Nie zaczynał od „zera”. Przejmując od ojca wulkanizacyjny interes miał przetarte szlaki. Wystarczyło rozwinąć to, co otrzymał od losu. Kazimierz Walesiak z Olsztyna miał to szczęście, że mógł działać w warsztacie ojca. Jednak przez pewien czas wcale nie zamierzał wiązać zawodowej przyszłości z prywatną inicjatywą. Zaczął bowiem pracować w państwowym zakładzie. Przez siedem lat był kierownikiem działu usług.