Amerykańskie przedsiębiorstwo motoryzacyjne - Tesla Motors pracuje nad znacznym skróceniem czasu ładowania pojazdów elektrycznych – nawet do kilku minut. Firma funkcjonuje od 2003 r. i jako jedna z nielicznych zarabia na sprzedaży samochodów osobowych tego typu.
Obecnie sporym problemem pojazdów elektrycznych jest wielogodzinne ładowanie akumulatora. Dla przykładu Model Tesla S podłączony do domowej ładowarki po pięciu godzinach jest naładowany dopiero w połowie, co umożliwi przejechanie 200-220 kilometrów. W ubiegłym roku nastąpił przełom, kiedy to ruszyła sieć 14 stacji superładowarek skracających ten czas do ok. 20 minut. Tesla Motors planuje w 2015 roku rozbudować sieć tak, by objęła 98 proc. populacji Stanów Zjednoczonych i część Kanady.
Fot. Tesla Motors
Przedstawiciele amerykańskiej firmy zapewniają, że w najbliższych latach skrócą czas ładowania akumulatorów nawet do 5 minut, czyli mniej więcej tyle ile trwa tankowanie amerykańskich samochodów spalinowych. Aby te plany można było zrealizować w praktyce, nie wystarczy już ładowarka o większej mocy. W przypadku tego przedsięwzięcia kluczowym elementem jest elektronika monitorująca baterie i system chłodzenia. Elektroniczny nadzór w tej sytuacji jest niezbędny, gdyż szybkie ładowanie może przegrzać, a następnie zniszczyć akumulator. Innym problemem, który może się pojawić, są przeciążenia sieci elektroenergetycznych, w przypadku gdy kierowcy będą często korzystać z superładowarek. Wymagałyby one zatem sporych zmian, co wiąże się z kolejnymi kosztami.
(ik)