Szulago Serwis Opon w Pasłęku

Szulago Serwis Opon w Pasłęku za zachodzie województwa warmińsko-mazurskiego to budujący przykład, że można w naszej branży prosperować w niedużym mieście, mając nieduży serwis, zajmujący się tylko oponami i felgami. Właściciel, Kamil Szulago, podkreśla, że musi być zapewniona wysoka jakość usług, które trzeba odpowiednio wycenić. Nie należy obawiać się nieco wyższych cen - jakość zawsze się obroni! Pracują dwie osoby, w tym szef i dwie dodatkowe w sezonach. Firma należy do PZSO, Polskiego Związku Serwisu Opon.

Pasłęk leży przy trasie S7, liczy 12 tysięcy mieszkańców. Nie jest siedzibą powiatu, należy do powiatu elbląskiego. K. Szulago ma klientów z Pasłęka i okolic, ale nie tylko. Przyjeżdżają kierowcy z innych miast województwa, takich jak Ostróda, Morąg, Elbląg, także z Gdańska.

- Specjalizujemy się w obsłudze dużych kół samochodów osobowych - zaznacza K. Szulago. - Można powiedzieć, że mamy klientów premium. Kierowcy wiedzą, że na pewno sobie poradzimy z dużymi średnicami, że nie będziemy odsyłali gdzie indziej. Użytkownicy takich aut z reguły wybierają marki ogumienia z wyższej półki. Bardzo dobrze sprawdza się „poczta pantoflowa”, kolejni klienci trafiają dzięki opinii o nas.

Druga, ważna grupa to ci wybierający gumy budżetowe, również chińskie. W przeszłości K. Szulago handlował używanymi, importowanymi przez inne firmy, ale teraz ten temat praktycznie nie istnieje. Ot, czasem ktoś chce oddać opony, np. po zmianie auta. Klienci wolą nowe, szef Szulago Serwisu Opon także. Zero stresu, że z „używką” może coś się stać. Nowa to nowa, z gwarancją.

Zatowarowanie przed sezonem to również historia. Przyczyna prosta - marże na oponach są minimalne, a nawet kupno za gotówkę większej ilości towaru nie daje wielkiego ich wzrostu. Internet swoją drogą, ale hurtownie sprzedają również detalicznie, w cenach niewiele wyższych od tych dla serwisów.

- W takiej sytuacji trzeba zarabiać na usłudze - nie ma wątpliwości K. Szulago. - Zarabianie na samych oponach się skończyło. Owszem, mam na stanie popularne, mniejsze rozmiary, ale to wszystko. Zamawiam opony dzisiaj, na jutro są u mnie, albo jeszcze tego danego dnia. Oceniam, że tak na bieżąco jest z 90 procentami opon. Nie, klientom to nie przeszkadza, że  przyjadą po zamówione ogumienie na drugi dzień.

Cennik rozpoczyna kwota 200 zł za przekładkę na stalowych obręczach. Posiadacze busów płacą po 280 zł. Stawki dotyczące alu zaczynają się od 220 zł, rosną z średnicami do 340 zł. W przypadku dużych kół w SUV-ach typu Audi Q8, BMW X7, Mercedes-Benz GLS jest dopłata 60 zł. Koła z czujnikami ciśnienia to dodatkowe 20 zł, run-flaty 50 zł. Naprawy od 80 zł za wszystkie czynności, w zdecydowanej większości na materiałach Tip Top. Przechowanie opon 140 zł, przechowanie kół z ich myciem 200 zł. Azotu obecnie nie ma, duże zainteresowanie tym gazem narodziło się z 10 lat temu i szybko opadło. Koszty utrzymania wytwornicy okazały się większe od zarobku na azocie.

Sezonowe lepsze

Zdrowe podejście pana Kamila dotyczy wiele kwestii, również opon całorocznych. K. Szulago nie należy do entuzjastów tych wyrobów. Zwraca uwagę, że nie chodzi tylko o zimę, również o lato. Rozgrzane drogi, początek opadów, naprawdę lepiej posiadać wtedy letnie gumy. Jeżeli klient się uprze, to oczywiście wielosezonowe dostanie. Ale wielu kierowców sparzyło się na tym asortymencie. Przyjeżdżali niedługo po zakupie, komentowali ich właściwości w mocnych słowach i nabywali zimówki.

Standardowe godziny otwarcia 8-16, w sezonach są przedłużane do 18, ale nic ponadto. Można skończyć jakieś auto po szóstej, lecz nie ma sensu zostawać do nocy. W soboty zawsze 8-13, warto, bo ruch w sezonach panuje wtedy duży.

Maszyny i estetyka

K. Szulago dba o wyposażenie, kupuje maszyny w firmie Lewor, dlatego dominuje marka Corghi, Współpraca z Leworem trwa lata, obie strony są zadowolone. Poza samym zakupem bardzo dobrego sprzętu pasłęczanin regularnie go serwisuje, kalibruje. Wie z doświadczenia, iż warto też zainwestować w takie rzeczy, jak quick plate, specjalistyczne płyty dociskowe ułatwiające precyzyjne zamontowanie koła na wyważarce.

- Dużą uwagę zwracam na estetykę i czystość wykonywanej pracy, dbanie o stanowisko pracy i czystość na zakładzie - podkreśla K. Szulago. - Śruby od kół odkładamy do miseczek magnetycznych, koła i piasty w autach są czyszczone, felgi czyszczone z pasty montażowej. Dbam o komfort mój i pracowników, dlatego do każdej maszyny od dawna mam kupioną windę, większe koła robimy na bezłyżkowej Corghi Master Code. Cały czas ja i moi pracownicy uczestniczymy w branżowych szkoleniach w celu podnoszenia wiedzy i kwalifikacji.

Zawsze tutaj

Poza stałą jakością usług znaczenie ma również stała lokalizacja. Pan Kamil od 20 lat nigdzie się nie przeprowadzał - był, jest i będzie przy ul. Bankowej 25. Ba, wcześniej K. Szulago pracował tu parę lat, potem przejął biznes od poprzedniego właściciela. Biznes, bo lokal to własność Spółdzielni Mleczarskiej, tak samo zresztą jak wszystkie pod adresem Bankowa 25. Można znaleźć informację, że Szulago Serwis Opon mieści się przy Bankowej 25/9. Nie jest to oczywiście adres mieszkania, tylko takie ułatwienie dla poczty.

Swego czasu K. Szulago zastanawiał  się, czy nie kupić działki i wybudować własny warsztat. Ale raz - że koszty byłyby siedmiocyfrowe (a po co tak zadłużać się na wiele lat), dwa - że do nowej lokalizacji nie wszyscy klienci by przyjeżdżali. Całkiem prawdopodobna byłaby sytuacja, że kierowcy nadal by odwiedzali Bankową 25, przynajmniej przez pewien czas.

Najmniejsze, obsługiwane koła pochodzą z hulajnóg. Dwa stanowiska dla osobowych i dostawczych to nie jest dużo, ale wystarczą. Przed halą można obsługiwać największe dostawcze czy busy. Okoliczni rolnicy przywożą koła sami, Szulago poradzi sobie z nimi, o ile mają średnice nie większe niż w osobowych. Obowiązuje kolejka, dawno temu prowadził zapisy i szybko z nich zrezygnował. Kierowcy nierzadko spóźniali się albo w ogóle nie przyjeżdżali, co nie ułatwiało roboty. Nigdy nie wiadomo na sto procent, ile czasu zajmie jedno auto, śruba może być zapieczona, może się ukręcić. Bywają przypadki, znane każdemu z naszej branży, że oponę trudno odbić z felgi. A to wszystko czas, czas, czas. Jeżeli ma być jakość - a jest - nie można pracować pod presją, że już stoi umówiony klient.

- Ja nigdzie się nie śpieszę, zwłaszcza w pracy - uśmiecha się K. Szulago. - Wolę zrobić porządnie 30 aut, niż 40 taniej. Nie trzeba stać w kolejce, można auto zostawić, parking przy Bankowej 25 jest duży i odebrać je za kilka godzin. Dla nas to także wygodne, pozwala rozplanować pracę.

W Pasłęku wszędzie można zdążyć w 10 minut, czy w kwadrans, to takie miasto „15-minutowe”. Szulago Serwis Opon mieści się w centrum, dosłownie w promieniu 100 m znajduje się tu wiele sklepów, punktów usługowych, nie tylko przy Bankowej 25. To kolejny atut, ważny w takich miejscowościach, można przy okazji przekładek ogumienia czy prostowania felgi załatwić inne sprawy.

Małżonka, Bożena Szulago pracuje w innej branży, w ubezpieczeniach. 12-letni syn Antoni po lekcjach zagląda do warsztatu taty. Starszy, 19-letni Łukasz zdał maturę, zamierza iść do szkoły pożarniczej (byłem w Pasłęku 1 czerwca). Umie wyważyć koło, niedługo nauczy się monterki, ważne że chce. Obaj grają w piłę w Polonii Pasłęk. Pan Kamil też lubi się ruszać, siłownia, bieganie, no i motocykle. Turystyczny służy do wpraw z żoną, również dalszych, plan na wrzesień - Alpy.

Tekst i zdjęcia: Jacek Dobkowski

Przegląd Oponiarski 7-8/246 (Lipiec-Sierpień 2026)

drukuj  
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Musisz być zalogowany aby dodać swój komentarz
Ogłoszenia
Brak ogłoszeń do wyświetlenia.
Zamów ogłoszenie

© Copyright 2026 Przegląd Oponiarski

Projektowanie stron Toruń