2026-04-16

Czujniki TPMS i co dalej?

Akademia Oponiarska PZPO szkoli w różnych zakresach. Od naprawy i obsługi opon osobowych, który to panel edukacyjny należy do najpopularniejszych, po opony ciężarowe, rolnicze i motocyklowe. Od ponad 10 lat ważnym elementem ogumienia jest znajdujący się w oponie czujnik pomiaru ciśnienia (TPMS). Na ten panel szkoleniowy adepci Akademii muszą poświęcić cały dzień. Prowadzi go inż. Piotr Szwarc.

Najpierw teoria

Nasz drugi ekspert wyjaśniał różnice oraz możliwości jakie dają różnego rodzaju czujniki TPMS, a także urządzenia diagnostyczne służące do ich sprawdzania oraz programowania. Szkolenie z zakresu TPMS - zresztą tak samo jak to dotyczące opon - zaczyna się od części teoretycznej.

Każde szkolenie rozpoczyna się od określenia poziomu wiedzy uczestników. Jest to niezbędne, żeby jak najlepiej dostosować zakres materiału do kursantów. Kolejnym ważnym punktem jest przedstawienie zagadnień związanych z przepisami i rozporządzeniami dotyczącymi TPMS. Musimy pamiętać, że system monitorowania ciśnienia w kołach jest systemem bezpieczeństwa w każdym współczesnym pojeździe. Pojazd taki podlega homologacji typu. Zwracana jest uwaga na aspekt bezpieczeństwa - jak prawidłowo serwisować i wystrzegać się typowych błędów obsługowych. Kolejny etap to wyjaśnienie i przyswajanie specjalistycznych określeń: system pośredni, bezpośredni, protokół, numer ID, częstotliwość pracy, przyuczanie itp. Jest to niezbędne żeby przejść do następnych zagadnień. Kursanci poznają budowę wewnętrzną czujników, komponenty systemu, sposób komunikacji z centralą. Szczegółowo omawiany jest także podział czujników uniwersalnych, z uwzględnieniem wad i zalet poszczególnych rozwiązań. Kolejny blok szkolenia obejmuje kwestie diagnostyki czujników oraz modułów TPMS pojazdów.

- W trakcie szkolenia podawane są ciekawe przypadki pojazdów i usterek, z jakimi spotkałem się swojej praktyce. Omawiamy i wyjaśniamy także sytuacje ,z którymi spotkali się uczestnicy kursu - informuje Piotr Szwarc.

W dalszej części jest przedstawiany także aspekt biznesowy - jakie koszty trzeba ponieść, by „wejść” w TPMS, jak te nakłady przełożyć na zysk firmy.   

TPMS-y od strony praktycznej

Po części teoretycznej odbywa się część praktyczna, gdzie adepci szkolenia zapoznają się zarówno z różnymi rodzajami czujników TPMS, ich producentami, możliwościami, plusami i potencjalnymi mankamentami. Dwie firmy przodują, jeśli chodzi o urządzenia diagnostyczne. Jest to firma ATEQ, która jest producentem całej serii urządzeń do obsługi TPMS. Tak naprawdę mają one podobne funkcje, chociaż różnią się interfejsem. Prezentowany model VT67 jest najbardziej rozbudowanym urządzeniem, którym można także obsługiwać pojazdy użytkowe, czyli niewielkie ciężarówki oraz standardowe ciągniki ciężarowe, naczepy i autobusy. Ponadto obsługuje czujniki pracujące w technologii BLE (Bluetooth Low Energy).

- Urządzenie to posiada także możliwość identyfikacji danych opony za pomocą odczytu z chipów RFID. Poza tym dużą zaletą jest także automatyczna aktualizacja urządzenia. Jeśli jesteśmy w zasięgu sieci wi-fi i posiadamy wykupiony pakiet aktualizacyjny, możemy zdalnie ściągnąć aktualizację oprogramowania - podkreśla P. Szwarc.

Kolejna popularna grupa urządzeń jest produkowana przez firmę AUTEL. Producent ten wywodzi się z diagnostyki samochodowej. Urządzenia do obsługi TPMS, były kolejnym kierunkiem ewolucji gamy produktowej. Podobnie jak czujniki TPMS które zostały wprowadzone przez AUTEL-a kilka lat temu.

Na europejskim rynku popularne są również urządzenia marki CUB. Najnowsze z nich SENSOR AID 4.0 EVO - obsługuje zarówno pojazdy osobowe, jak i ciężarowe, naczepy i autobusy.

Nieco mniej popularne w Polsce są urządzenia firmy Bartec. Marka ta zdobyła uznanie na rynku amerykańskim.

- Jednym z pierwszych urządzeń, którym się posługiwałem, był programator firmy Technomotor, z wyświetlaczem wyglądającym trochę jak Nokia 3310 - dodaje nasz ekspert. - To urządzenie, jak na swoje czasy, posiadało dosyć dużo możliwości - oprócz diagnozowania
i programowania czujników - przyuczanie centrali za pomocą złącza OBD2. Dysponowało także bazą danych zawierającą na przykład moment dokręcania nakrętek lub śrub mocujących zawór.

Każde z urządzeń posiada swoje wady i zalety. W niektórych występują problemy ze złączem służącym do komunikacji z gniazdem OBD2. Wtyczka RJ45 jako złącze nie była dobrym pomysłem, ponieważ często w warunkach warsztatowych dochodziło do jej uszkodzenia.

- Firma AUTEL - w ciągu ostatnich lat - przygotowała kilka urządzeń. Jedne są podłączane do magistrali komunikacyjnej pojazdu przewodowo, inne - te nowocześniejsze, droższe - już korzystają z połączenia bezprzewodowego - zaznacza P. Szwarc. - Po uruchomieniu pojazdu, urządzenie automatycznie łączy się z modułem TPMS w samochodzie. W wyższych modelach urządzeń AUTEL-a mamy możliwość dokonania pełnej diagnostyki pojazdu, nie tylko modułu TPMS. Dzięki temu możemy sprawdzić na przykład pamięć błędów poszczególnych modułów pojazdu, skasować serwis olejowy, wykonać adaptację przepustnicy czy wykonać testy mechanizmów wykonawczych itd.  Jednak, gdy chcemy tylko zajmować się TPMS-em, to zdecydowanie wystarczą tańsze i mniej skomplikowane urządzenia diagnostyczne.

Jak wyglądają koszty zakupu?

Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju sprzęt chcemy kupić. Producenci urządzeń stosują czasami promocje. Na przykład kupując 20 sztuk czujników, bardzo często urządzenie programujące możemy otrzymać gratis lub za niewielką opłatą. Firma produkująca czujniki, w ramach oferty, może dołożyć obrandowane swoim logiem urządzenie, które umożliwia programowanie tylko i wyłącznie „swoich” czujników. Niemniej średnia cena samego urządzenia wynosi około 900-1000 złotych. Jeśli jest z pakietem czujników, to kwota ta trochę wzrośnie. Najprostsze urządzenia do programowanie i diagnozowania TPMS kosztują około  600 zł. Im bardziej urządzenie rozbudowane, tym ten koszt urasta do nawet 5000 złotych.

- Osobiście staram się unikać urządzeń dotykowych w warsztacie. Z wiadomego powodu. Pracując w takim środowisku, istnieje duże prawdopodobieństwo zabrudzenia ekranu dotykowego olejami czy smarami - podkreśla nasz ekspert. - Przy wyborze urządzenia trzeba także pamiętać o tym, że na rynku są dostępne przyrządy tzw. brandowane, które umożliwiają odczyt i diagnozę czujników dowolnego producenta, ale posiadają ograniczenie w postaci możliwości programowania tylko czujników określonego dostawcy.

W zależności od producenta i modelu urządzenia aktualizacje bazy danych są dostarczane nieodpłatne przez okres dwóch do pięciu lat od zakupu urządzenia. Po tym okresie trzeba wydać od 500 do 900 zł. Przy bardziej rozbudowanych urządzeniach aktualizacje kosztują od 1200 do 1500 złotych. Dostępne są także urządzenia, które mają darmowe dożywotnie aktualizacje.

Na rynku występuje mnogość czujników. Do każdego zazwyczaj załączona jest instrukcja montażu, chociaż jej zawartość budzi niekiedy zastrzeżenia. Należy także pamiętać, że zgodnie z zaleceniami producentów oraz organizacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego, zawory gumowe z czujnikami należy stosować w pojazdach mogących pojechać maksymalnie 210 km/h. Jeśli chodzi o zawory skręcane, należy stosować odpowiednią siłę dokręcania śruby i nakrętki mocującej. W zależności od producenta są to wartości z zakresu 4 Nm do 8 Nm. Służą do tego wkrętaki lub klucze dynamometryczne. Zbyt duża siła dokręcania może uszkodzić gwint zaworu lub sam czujnik, zbyt mała nie zapewni pewności montażu. Prawidłowy montaż czujnika TPMS jest gwarancją jego dobrego funkcjonowania, uniknięcia problemów i bezpieczeństwa pojazdu oraz pasażerów.

Przygotował: Sławomir Górzyński Współpraca: Piotr Szwarc, Akademia Oponiarska PZPO

Przegląd Oponiarski 3/242 (Marzec 2026)

drukuj  
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Musisz być zalogowany aby dodać swój komentarz
Ogłoszenia
Brak ogłoszeń do wyświetlenia.
Zamów ogłoszenie

© Copyright 2026 Przegląd Oponiarski

Projektowanie stron Toruń