BestDrive Sakowski w Łosicach

Łosice, powiatowe miasto na wschodzie Mazowieckiego, nieduże, ośmiotysięczne, z gminą będzie z 11 tysięcy. Jeden warsztat w Łosicach należy do oponiarskiej sieci, BestDrive Sakowski przy ul. Białostockiej 29A. Jego właściciel, Wojciech Sakowski, zajmuje się oponami ponad 30 lat, zaczynał w 1992 r. Firma jest nastawiona przede wszystkim na sprzedaż, obsługę i naprawy ogumienia, także na gorąco. Ogumienia każdego rodzaju, od hulajnóg, poprzez motocykle, auta osobowe, dostawcze i ciężarowe po największe rolnicze i przemysłowe.

Piątek po Trzech Królach, pogoda pochmurna, cały czas prószy śnieg, ale bezrobocia przy Białostockiej nie ma. Tak jak w wielu innych, dobrych serwisach opon, które od lat przedstawiamy na naszych łamach, klienci zawsze przyjeżdżają. Jak nie na przekładkę to przykładowo na zmianę dwóch tylnych opon, który całkowicie się zużyły. Dwa stanowiska z podnośnikami zajęte, w razie potrzeby czekają dwa następne. Trzecie, z wyższą bramą i kanałem, jest przeznaczone głównie dla busów. Stanowisko nr 4 służy do ciężarówek, znajduje się dosłownie obok, w osobnej hali. Drobne czynności można wykonać na zewnątrz, bez wjeżdżania ciężarówką czy naczepą do środka.

- Praca przy ciężarówkach jest cały czas - zaznacza pan Wojciech. - W naszych stronach mamy dużo firm transportowych. Jednak przy takim mrozie jak teraz, minus osiem, nie można pogłębiać bieżnika. Guma twarda, nożyki pękają, a wiadomo że nacinanie trzeba wykonać precyzyjnie. Tak więc teraz tego nie robimy od ręki, chyba że ktoś pozostawi u nas auto. Warto dodać, że niektórzy zlecają nacinanie samych barków, aby polepszyć odprowadzanie wody.

Przyjmuje opony do bieżnikowania. W przypadku fabrycznej technologii Continentala klient sprzedaje karkas, potem może kupić zregenerowaną oponę ContiRe. Może też oddać swój karkas do bieżnikowania np. w ATB, o ile oczywiście przejdzie on badanie na szerografie. Ale generalnie popularność bieżnikowania spadła. W. Sakowski zastanawia się, czy w zeszłym roku sprzedał choć ze dwa komplety, czyli osiem napędowych? Owszem, wpływa na to konkurencja chińskich opon, ale nie tylko. Bo jeżeli napędowa ContiRe jest tańsza ok. 10 proc. Od nowego Semperita, dla wielu właścicieli i managerów firm parających się transportem wybór staje się oczywisty. Nowe.

Wojna na Ukrainie, trwająca już cztery lata (jej bardziej zaawansowana faza) źle wpłynęła na przewoźników z regionu. Kursy na wschód stały się znacznie rzadsze, część próbowała jeździć do Brześcia i tam przeładowywać towar lub zamieniać naczepy. Przed wojną gościło w okolicach Łosic, Siedlec dużo Białorusinów, również samochodami osobowymi, kupowali polskie jabłka, pieczarki itd. Nasi przewoźnicy musieli przestawić się na kierunki zachodnie, a to nie takie proste. Aby zachować opłacalność, trzeba dysponować ekologicznymi ciężarówkami, najlepiej Euro VI. A Ukraińcy? Owszem, jeżdżą trasą nr 19, z paliwem z Litwy, ale z reguły nie są klientami.

Prawdziwe zimówki

W. Sakowski sprzedaje również prawdziwe zimowe opony do pojazdów ciężarowych. Jak wielu oponiarzy uważa, że symbol śnieżynki na tle trzech, górskich szczytów zdewaluował się, skoro widnieje na tak wielu modelach opon, które zimowymi na pewno nie są. Semperit Winter D2 czy Continental Scandinavia, na takim ogumieniu, z specjalnym bieżnikiem, można wybrać się do Norwegii i innych północnych krajów. I koniecznie należy pamiętać o łańcuchach, w Norwegii trzeba posiadać siedem, o czym niedawno w „Przeglądzie” wspominaliśmy.

Samochody w kolejce

W sezonach przekładek W. Sakowski prowadzi zapisy sporadycznie, np. gdy klient z Warszawy chce przyjechać na konkretny termin. Do niedawna preferował zapisy, ale było z tym sporo zamieszania. Ktoś się spóźnił i już grafik stawał się trudny do realizacji. Od dwóch sezonów kierowcy czekają albo zostawiają samochody i odbierają je o umówionej godzinie. Co ważne, serwis dysponuje naprawdę dużym parkingiem.

- Zostawianie samochodów jest nam na rękę, możemy lepiej rozplanować pracę - przyznaje W. Sakowski. - Czasem nieco przedłużamy godziny otwarcia, dla klientów, ale nie ma sensu zostawać do późnej nocy. Jutro też jest dzień.

Standardowe godziny to 8-17, w soboty 8-13. Poza panem Wojciechem są zatrudnione trzy osoby, w tym dwóch bratanków. W sezonach czasami czuje się, że przydałby się ktoś do pomocy. Zdaniem W. Sakowskiego pracownicy sezonowi musieliby posiadać duże umiejętności, takie jak stała załoga. Ba, niektórzy proponują, że może wziąć kogoś do przykręcania kół. Akurat! Przecież przykręcanie kół to najbardziej odpowiedzialna robota.

W cenniku są podane kwoty za koło, dla szybszej orientacji przemnóżmy je przez cztery. Przekładki zaczynają się od 120 zł przy małych stalowych, do 16 cali oraz od 140 zł przy alufelgach. W przypadku dużych średnic, od 18 cali, klient płaci 200-400 zł. Gdy ktoś kupi opony na miejscu, płaci stawkę za wyważenie, czyli od 100 zł (stal) i 120 zł (alu). Naprawy w osobowych 50-100 zł za wszystkie czynności, na materiałach Tip-Top. Azot z generatora kosztuje 10 zł od koła. Zainteresowanie tym gazem jest niewielkie, zresztą w sezonie nie ma za bardzo czasu na procedurę obejmującą usunięcie powietrza z koła.

Mechanika ogranicza się do podstawowych rzeczy: olej, klocki hamulcowe, tłumiki, elementy zawieszenia. W. Sakowski nie chce podejmować się poważniejszych „tematów”, trzeba by rozbudować zakład, zatrudnić dodatkowe osoby. Ba, kiedyś nabył stację do obsługi klimatyzacji, ale nie kwapił się do jej uruchomienia. Sprzedał stację, kupił coś bardziej potrzebnego, kompresor śrubowy.

Wyjazdowy Sprinter

Wóz serwisowy W. Sakowski przygotował samodzielnie, na bazie używanego Mercedesa Sprintera 413 CDI, izotermy z windą. Winda jest bardzo istotna, wszak wóz wyrusza do ciężarówek, do sprzętu rolniczego, do sprzętu leśnego, maszyny są przystosowane do średnicy 56 cali. Firma należy od pięciu lat do sieci BestDrive, więc wóz działa również w Conti 360. W grę wchodzi tylko wymiana uszkodzonej, ciężarowej opony. Przyczyna prosta - nie wiadomo, jak długo opona toczyła się bez powietrza i jakich wewnętrznych uszkodzeń doznała.

Na swoim

Z motoryzacją W. Sakowski jest związany od lat. Był zawodowym kierowcą, zjeździł cały kraj, posiada prawo jazdy „jedynkę”, czyli na wszystko. Obecnie wielu kierowców nie potrafi, a nawet nie chce brać się za wymianę kół. A kiedyś kierowca wyruszał w trasę z dętkami, ochraniaczami, młotkami, łyżkami. Musiał sobie sam poradzić w razie złapania gumy. W latach 1985-89 prowadził jako ajent stację paliw CPN (Centrala Produktów Naftowych). Młodszym czytelnikom przypominamy, że były to czasy reglamentacji benzyny, kartek na to paliwo. Potem wyjechał do Stanów, pracował tam 27 miesięcy. Wrócił i rozsądnie zainwestował. Dlaczego opony? Tak wyszło po rozmowach z kolegą. Wówczas, w 1992 r. komputerowe wyważanie kół stanowiło nowość. Na początku pracował W. Sakowski sam, przy domu. Pamięta te pionierskie czasy, łatki Omni z Indii, sprowadzane przez warszawski Diagpol. W 2001 r. zaczął budowę obecnego warsztatu, na dwóch działkach kupionych naprzeciwko domu. Trzeba było wpierw wyrównać teren, metr różnicy to naprawdę sporo. Przeprowadzka do nowego obiektu nastąpiła w roku 2003.

W. Sakowski trzyma się dzielnie, dba o zdrowie, nie pali. Lubi wędkowanie, zwłaszcza wyprawy na suma z kolegami, nad Bug, w okolice Niemirowa. Sum wymaga wiele wysiłku, również dosłownie, walka z nim może trwać i 40 minut.

Tekst i zdjęcia: Jacek Dobkowski

Przegląd Oponiarski 2/241 (Luty 2026)

drukuj  
Komentarze użytkowników (1)
przemekp, 2026-04-13 10:20:29
wow
Musisz być zalogowany aby dodać swój komentarz
Ogłoszenia
Brak ogłoszeń do wyświetlenia.
Zamów ogłoszenie

© Copyright 2026 Przegląd Oponiarski

Projektowanie stron Toruń