Z Rafałem Spirydonem, prezesem Hankook Tire Polska, prezesem Hankook Tire Ukraine, i Vice-prezesem Hankook Tire Europe CEE, rozmawia Sławomir Górzyński.
- Rok pełnienia funkcji prezesa Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego za Tobą. Jakie największe trudności w 2025 roku napotykała nasza branża widziana oczyma producentów?
- Zamiast o trudnościach, porozmawiajmy o wyzwaniach. Nasza branża - tak mamy od lat - stoi przed zapewnieniem klientom, czyli użytkownikom opon, jak największego komfortu i bezpieczeństwa na drogach. Nieustannie promujemy stosowanie opon zimowych w sezonie jesienno-zimowym, a jeśli już nie te, to chociaż całoroczne. Z różnymi organizacjami prowadzimy rozmowy, aby wprowadzić zakaz jazdy na oponach letnich zimą. Drugim ważnym aspektem jest szybki rozwój naszej branży, ale i całej motoryzacji. Speed Up! - czyli przyspieszenie, jest faktem. Branża mocno przyspieszyła. Zmieniły się samochody, różnego rodzaju systemy wspomagające kierowcę, a dotyczące także opon. Serwisy także muszą dotrzymywać tego tempa, rozwijać się i doszkalać swoje załogi. Stąd nasza inicjatywa pod nazwą Akademia Oponiarska PZPO. Nadal musimy zachęcać właścicieli warsztatów, aby szkolili swoich ludzi, bowiem od ich fachowości zależy bezpieczeństwo ludzi jeżdżących pojazdami.
- Wspomniałeś o Akademii Oponiarskiej w podpoznańskim Piechaninie. Czy spełnia ona oczekiwania producentów opon i czy można by jeszcze coś w tej instytucji poprawić?
- Jeśli chodzi o oczekiwania, to trzeba wspomnieć o naszej misji. Chcemy dać możliwość serwisom oponiarskim, aby szkoliły swoich pracowników w najwyższych standardach. Dzięki pracy różnych firm oraz ludzi zatrudnionych w Akademii staramy się przekazać w jak najszerszym wymiarze wiedzę, która pozwoli na najlepszą jakościowo obsługę pojazdów w zakresie opon i kół. Nasze cele długofalowe obejmują szkolenie jak największej liczby osób. W latach 2023-2024 był widoczny w tym zakresie progres. Przeszkoliliśmy wtedy bardzo dużo pracowników serwisów związanych z firmą Handlopex. Rok 2025 był może pod tym względem wolniejszy, ale już 2026 rysuje się znowu optymistycznie. Rozmawiamy z Inter Cars by szkolić pracowników Q-Serwis. Jednak nie liczba szkoleń, a ich jakość jest najważniejsza. Chcemy bowiem z tym kagankiem wiedzy technicznej dotrzeć do jak najszerszego grona operatorów serwisów oponiarskich.
- Z tego co słyszałem Akademia szkoli obecnie praktycznie ze wszystkich rodzajów opon - od osobówek po OTR-y. A jak ostatnio w rozmowie z nami powiedział Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO - jakby była potrzeba, to i z opon samolotowych Akademia zrobiłaby szkolenie.
- Taka jest idea tego przedsięwzięcia. Szkolimy wszystkie osoby mające do czynienia z jakimikolwiek oponami.
- Jakie cele stawiacie sobie w 2026 roku? Myślę tutaj już o Twojej firmie, czyli Hankook Tire Polska. Co będzie najważniejsze, a może najtrudniejsze do uzyskania?
- Najważniejszym celem Hankook Tire Polska jest postrzeganie jako marki premium zarówno w oponach osobowych jak i ciężarowych. Nasze produkty są w TOP5 najlepszych opon na świecie, co potwierdzają testy niezależnych organizacji. Zakładane są do aut premium. To świadczy o jakości tego ogumienia. Naszym największym wyzwaniem jest to, aby te doświadczenia i przekaz dotarły do klientów końcowych. W ciężarówce już dotarliśmy z tym przekazem do właścicieli pojazdów. W osobówce trzeba być bardziej cierpliwym.
- Co daje Wam udział w rajdach samochodowych, wyścigach? Czy ma to wpływ na postrzeganie marki?
- Rajdy dają możliwość sprawdzenia, jaka jest ta opona. Jeśli weźmiemy nasze kampanie marketingowe wokół Ligi Europy czy współpracy z UEFA, to możemy promować nasze marki. Jeśli chodzi o rajdy WRC, to jest natychmiastowy odzew od kierowców. Jak opona się zachowuje na szutrze, na asfalcie, na drogach zaśnieżonych i oblodzonych. Ten zwrot informacji jest bardzo pozytywny i natychmiastowy. Dzięki rajdom możemy sprawdzić pracę opon w każdych warunkach i nawierzchniach. Nawet dostosować je do konkretnego kontynentu. Możemy tu pokazać naszą innowacyjność oraz zaplecze technologiczne.
- Według wstępnych wyników zeszły rok (2025) okazał się dobry. Czy sprzedaż do dystrybutorów i potem do klientów ostatecznych była według Ciebie satysfakcjonująca?
- To dobry moment, żeby podsumować miniony rok, ale doświadczyliśmy tzw. „zielonej zimy”. Śnieg był w listopadzie i to tylko przez kilka dni. Na dodatek nie w całym kraju padało. Akurat w tym czasie byłem w Korei i nie miałem możliwości zobaczenia tych białych dni. Pomimo zmian klimatycznych świadomość kierowców na naszej szerokości geograficznej rośnie. Nie patrzą oni już na to czy śnieg pada, czy też nie, czy jest mróz, czy go nie ma. W większości zakładają opony przystosowane do warunków danego sezonu. I to jest dla nas ważne. Dodam, iż to był trudny rok, bo rośnie konkurencja. Na rynku pojawiło się wiele nowych marek, które przyjeżdżają do Polski z różnych kierunków. Nasi dystrybutorzy wchodzą w zakupy tych nowych marek. Jest to dla nas duże wyzwanie, dlatego nasze działania marketingowe coraz mocniej ukierunkowujemy na rozmiary 18 cali i większe. Tutaj możemy pokazać naszą jakość i technologię. Mniej widać tego w przypadku opon o średnicach od 13 do 15 cali, bo są to zazwyczaj auta powyżej 10 lat i ich właścicielom mniej zależy na wykorzystaniu osiągów opon. Dla nich parametry są mniej istotne niż cena.
- Jak układa się Wam współpraca z dystrybutorami, tj. hurtowniami i serwisami ogumienia? Co można by poprawić?
- W branży oponiarskiej jestem od prawie 30 lat. W firmie Hankook Tire od trzynastu. Obserwuję te relacje i uważam, iż są bardzo dobre. Znam wielu właścicieli serwisów oraz hurtowni, rozmawiamy ze sobą, a co ważniejsze rozumiemy siebie. Choć nie zawsze zgadzamy się ze sobą (uśmiech). Nasze firmy są w różnych momentach. Jeśli chodzi o dystrybucję w ciągu minionych 10 lat nastąpiła wielka konsolidacja. Dzisiaj mamy do czynienia z wielkimi hurtowniami, których roczny potencjał sprzedaży wynosi więcej niż dwa miliony sztuk. To powoduje, że liczba partnerów jest coraz mniejsza. Im mniejsza dywersyfikacja, tym negocjacje są coraz trudniejsze. Mamy jednak duży profesjonalizm po stronie dystrybutorów. Uważam, iż są to obecnie mega profesjonalnie prowadzone firmy, które często wyprzedziły umiejętnościami podobne przedsiębiorstwa na Zachodzie. Są to obecnie bardziej firmy logistyczne niż typowe hurtownie oponiarskie. Te firmy pokazują - widać to także w reklamach, które ukazują się w Przeglądzie - ile mają metrów kwadratowych w magazynach, ile mogą pomieścić opon i w jakim czasie mogą je dostarczyć do klienta. Nie mówią już jakimi markami dysponują.
- Co sądzisz o rynku on-line? Dlaczego on tak szybko się rozwija?
- Szacujemy, że rynek on-line obejmuje już powyżej 40 proc. Jest to dużym zaskoczeniem dla wszystkich. Jest kilka głównych przyczyn tego faktu. W Polsce sam e-commerce jest bardzo popularny. Ma on obecnie wartość ponad 100 mld zł rocznie. To olbrzymi rynek. Konsument w naszym kraju bardzo mocno jest nastawiony na zakupy poprzez internet. Okres pandemii Covid-19 wpłynął na przyspieszenie rozwoju tego rynku. Łatwość robienia zakupów on-line przez konsumentów pozostała. W sieci mamy mnóstwo ofert na opony. Tam klient ma poczucie, że sam wybiera. Przed pandemią wpływ sprzedawców na wybór konkretnej opony był zdecydowanie większy. Warsztaty dzisiaj już nie są wyrocznią dla kierowcy. W on-line możemy wybrać z ponad 100 różnych marek. Są ciągłe aktualizacje. W serwisie, często tylko z kilku, które są na miejscu. Jest jedna rzecz, która trochę spowalnia rozwój sprzedaży online. Opona generalnie jest w nim półproduktem, ponieważ sami jej nie założymy na felgę. Musimy odwiedzić serwis, gdzie nam założą i wyważą koła. Tu jest olbrzymia szansa do „zaproszenia” klientów przez warsztaty. Moim zdaniem ich właściciele zbyt nisko wyceniają wartość usługi. Jeśli klient przyjeżdża i za 100 zł robi przekładkę, to nie czuje, że to jest jakaś wartość. Gdyby miał zapłacić za te prace 400-500 zł, wtedy by to bardziej docenił. Warsztaty muszą pomyśleć, jak to poprawić. Po drugie, nadal pokutuje wśród ludzi ograniczone zaufanie do warsztatów. Bo zastanawiają się, czy serwis nie chce ich czasami naciągnąć lub sprzedać produkt albo usługę, której tak naprawdę nie potrzebują.
- Coraz mocniej uderzacie w segment premium. Poza tym podążacie za zmieniającymi się trendami w motoryzacji, czyli produkujecie coraz więcej opon dostosowanych do aut elektrycznych. Braliście udział - jako główny sponsor - w Formule E. Czy opony nadal będą się rozwijały w kierunku e-mobilności? Czy raczej nastąpi w tym zakresie regres?
- Z końcem listopada 2025 rozpoczął się nowy sezon Formuły E i potrwa on do połowy kolejnego roku. To jest nasz kolejny sezon, gdzie jesteśmy partnerem technicznym. Z pewnością jest to bardzo interesujące doświadczenie dla inżynierów z naszej firmy. Kiedy weszliśmy do Formuły E zaczął się „hype” na elektromobilność. Obecnie w tym względzie nastąpiło pewnego rodzaju spowolnienie. Dzisiaj elektromobilność jest jedną z alternatyw. Uważam, że będzie się to rozwijało może wolniej, ale nieustannie. Dzisiaj sprzedaż aut elektrycznych w Polsce stanowi już około 10 proc. całej puli. Nie możemy tego ignorować. Udział w Formule E dał nam możliwość przetestowania nowych technologii. Poza tym jesteśmy pierwszymi, którzy wyprodukowali oponę zimową do elektryków.
- Co z ambitnymi planami w zakresie zrównoważonej gospodarki surowcami? Czy nadal będziecie zwiększali udział surowców odnawialnych i z recyklingu w nowych oponach? A może poszło to trochę za szybko? Europa nie wyszła zbytnio przed szereg?
- Dzisiaj udział surowców odnawialnych w naszych oponach wynosi już 80 proc. Jednym słowem spełniamy te wymogi współczesności. Jesteśmy odpowiedzialnym uczestnikiem rynku światowego i z pewnością nie zawrócimy z tej drogi. Zdecydowanie będziemy promować ten kierunek i zachęcać innych do tego, aby go utrzymać. Oczywiście pojawia się wiele pytań, w tym jedno najważniejsze: Jakim kosztem ma się to odbywać? Nasza firma jest otwarta na rozmowy. Musimy być odpowiedzialni za ekologię. Europa jest w tym zakresie liderem.
- No właśnie, ale czy Europa czasem nie wyszła przed szereg albo, mówiąc oględnie, nie strzeliła sobie tą ekologicznością w kolano?
- Zawsze jest tak, że te najbardziej zaawansowane rynki ponoszą czasami największą odpowiedzialność i koszty. Uważam, że Europa powinna utrzymać ten kierunek. Jeśli się z niego wycofamy, cały świat w ogóle nie pójdzie w tym kierunku. Musimy pokazywać, że to bardzo ważne dla przyszłości naszej planety.
- W 2025 roku Inter Cars obchodził 35-lecie istnienia i było to przyczynkiem do zorganizowania imprezy o nazwie Speed Up. Jak ważnym partnerem dla Hankook Tire jest Inter Cars (IC)?
- Jest to nasz największy dystrybutor w Europie Środkowo-Wschodniej. Przez lata współpracy zbudowaliśmy między sobą mocne partnerstwo, którego owocem była nasza obecność na Speed Up! To sprawiało, że nie wiedząc - pół roku wcześniej - co to będzie, włączyliśmy się do jej organizacji, w oparciu o zaufanie. Była to okazja do pokazania najlepszych cech naszej firmy. Motorsport jest bowiem bardzo ważnym elementem oblicza naszej firmy. Mogliśmy pokazać najważniejsze innowacje i że spełniamy tym samym wymagania Inter Carsu. Ostatnie 12 lat współpracy z IC pozwoliło nam się rozwinąć nie tylko w Polsce, ale i Europie. Obecnie poprzez IC dystrybuujemy więcej opon na innych rynkach europejskich niż w naszym kraju.
- Mówi się, że niedługo powstaną inteligentne opony, które będą same dostosowywały się do pory roku, warunków na drodze. W jakim kierunku opona podąży?
- Pod koniec listopada tego roku byłem w naszym centrum techniczno-innowacyjnym w Korei, Technodome I tam zadałem to samo pytanie inżynierom z naszej firmy. Po zastanowieniu się odpowiedzieli: Rafał, obejrzyj się dookoła. Aby wprowadzić innowacje, o których wspomniałeś, musi dojść do pewnej standaryzacji, do przejścia skali. Jako pojedynczy producenci ciężko nam narzucić jakiś kierunek rozwoju. My tych rozwiązań testujemy wiele. Do momentu, gdy będziemy jeździli na jednym komplecie opon, gdzie latem będą to typowe letnie, a zimą zmienią się w typowe zimówki, na pewno kiedyś dojdziemy. Jednak ja będę wtedy bawił moje wnuki.
- Dziękuję za rozmowę.