Zazwyczaj opisujemy w „Przeglądzie” firmy, nierzadko rodzinne, prowadzące serwis ogumienia. Premio Transbud Nowa Huta w Krakowie przy ul. Ujastek 11 to inny przykład z naszej, zróżnicowanej branży. Oponiarska działalność stanowi tutaj część większej firmy Transbud Nowa Huta (TNH), której właścicielami są dwaj doświadczeni biznesmeni, Jan Kusiek i Marek Mastalerz. Część równie ważną, jak autoryzowany serwis MAN-a, co podkreśla Ryszard Lupa, kierownik działu sprzedaży ogumienia, myjnia. TNH znajduje się w północno-wschodniej części Krakowa, blisko zakładów metalurgicznych Arcelor Mittal (wcześniej huta Sędzimira, a jeszcze wcześniej Lenina). Na ponad pięciu hektarach własnego terenu, poza tym co wymieniliśmy, mieści się autoryzowane centrum serwisowe Bosch Diesel Centrum, którego początki sięgają 1997 r. oraz okręgowa stacja kontroli pojazdów - jedna z najstarszych i najbardziej uznanych w Małopolsce. Jest stacja paliw i zakład zajmujący się wymianą i naprawą szyb samochodowych, w obu przypadkach są to firmy, które wynajmują powierzchnie magazynowe i prowadzą w nich swoją działalność. TNH to profesjonalny, rozbudowany kompleks obsługujący przede wszystkim pojazdy ciężarowe, ale również dostawcze i osobowe. A transport budowlany, czy transport w ogóle? To historia.
Nowy serwis
Byłem na Nowej Hucie w deszczowy poniedziałek, 17 listopada (staramy się nie zawracać głowy w szczytach sezonów przekładek). Nie ma problemu z trafieniem do TNH, obiekt Premio bardzo dobrze widać z ulicy, przyciąga wzrok nawet w taką słotę. Bo to nowy budynek otwarty we wrześniu br., postawiony w miejscu starego. Podczas budowy trwającej rok oponiarski serwis działał w ASO MAN-a. Przynależność do sieci Premio to również świeża sprawa, 2024 r. Ale związki nowohuckiego Transbudu z Goodyearem trwają już trzy dekady. Jak przypomina pan kierownik, w roku 1995 została podpisana umowa z Ciechem Łódź na sprzedaż ogumienia Goodyear.
- Musimy przestrzegać wszystkich zasad obowiązujących w sieci, w każdej chwili może przyjechać tajemniczy klient - uśmiecha się R. Lupa. - Ale to nie problem, każdego klienta trzeba właściwie obsłużyć, indywidualnego i flotowego.
Zawsze podajemy, iloma stanowiskami dysponuje odwiedzany przez nas serwis. W tym przypadku liczenie okazało się proste. Gdy wszedłem do hali zrobić zdjęcia, załoga obsługiwała jednocześnie siedem samochodów, wszystkie stanowiska były zajęte. Pięć podnośników słupowych, jeden płytowy i jeden do ustawiania zbieżności. Na przestronną halę prowadzą trzy bramy. R. Lupa podkreśla, że wiele czasu zajęło rozplanowanie siedmiu stanowisk. Niektóre busy są bardzo długie, więc trzeba było tak wszystko przemyśleć, aby również takie auta mogły bez problemu wjechać i wyjechać. Tuż obok na ukończeniu jest 22-metrowa hala do obsługi pojazdów ciężarowych. I jeszcze jedna istotna kwestia - wyposażenie serwisu w sprzęt wysokiej jakości marek: Hunter, Hofmann, Haweka, Corghi.
Prawie 80 lat
Transbud ma bogatą historię, sięgającą roku 1949. Baza Transportowo-Sprzętowa Zarządu Transportu Drogowego Przedsiębiorstwa Państwowego Budowa Huty im. Lenina - to był początek. Następnie PTSB, czyli Przedsiębiorstwo Transportowo-Sprzętowe Budownictwa Transbud Nowa Huta. Przedsiębiorstwo obsługiwało wpierw budowę huty w Krakowie, potem inne wielkie inwestycje, również w Związku Radzieckim.
Pracuje pan Ryszard w Transbudzie 43. rok, zaczynał w marcu 1983 jako mechanik po technikum samochodowym i po wojsku. Tak długim stażem niewiele osób może się pochwalić. Tu poznał żonę. Pani Maria pracowała w kadrach, przyjmowała go do Transbudu. Okazało się, że pochodzą z tych samych, nowosądeckich stron, mama Ryszarda uczyła Marię w szkole podstawowej.
R. Lupa wspomina, że pracował na kontraktach w ZSRR, np. przy wznoszeniu stacji kompresorowej w Bohorodczanach. Potem, w Krakowie był kierownikiem zaopatrzenia eksportowego. Pamięta, jak załatwił w Szczecinie wały napędowe do Stara 266, zamówienie było priorytetem rządowym. Udało się pozyskać wały od wojska, przyjechały do Transbudu Kamazem z przyczepą. Nagroda pieniężna była w wysokości pensji. Gdy socjalizm się skończył, firma przetrwała - pod koniec 1994 r. stała się spółką akcyjną. Do obecnych właścicieli trafia w 2004 r.
Serwis ogumienia w Transbudzie istniał zawsze, długi czas dla własnych potrzeb. W dawnych czasach wyglądał oczywiście inaczej. Kleiło się dętki, rozbierało koła pierścieniowe. R. Lupa z tym serwisem jest związany prawie 30 lat. Był kierownikiem hurtowni ogumienia, potem hurtowni i serwisu ogumienia. Wtedy, pod koniec lat 90. serwis otworzył się również na klientów z zewnątrz. R. Lupa ze zrozumiałym sentymentem wspomina... kiosk spożywczy. Kiosk został przerobiony na biuro serwisu i taką funkcję pełnił przez lata aż do budowy nowego obiektu. Stoi nadal na terenie firmy. Gdy był przenoszony z miejsca na miejsce, okazało się, że waży aż 10 ton! Solidna konstrukcja, wzmocniona, ocieplana.
Soboty również
Premio przy ul. Ujastek 11 zaprasza w godz. 7-18, w soboty 8-12. W soboty warto mieć otwarte, z mniejszą załogą. Naprawy mechaniczne, przeważnie rutynowe, fast fit, są wykonywane w godz. 8-16, od poniedziałku do piątku. R. Lupa zaznacza, że z reguły nie angażują się w poważniejsze reperacje silników czy skrzyń biegów. Takie „rozgrzebane” auto zajmuje miejsce, a poza tym jeżeli zakład nie nastawia się na mechanikę, ponosi większe koszty niż specjalistyczne firmy.
Opony z rodziny Goodyeara stanowią podstawę oferty, Premio Transbud jest doceniany za wielkość sprzedaży, za lojalność. Coraz silniejszą pozycję w „ciężarówce” zyskują chińskie marki. Przyczyna prosta, jakość chińskich produktów poprawia się, przewoźnicy osiągają na nich duże przebiegi, a ceny nadal znacząco niższe. Trzeba dodać, że dętki oraz opony rolnicze Premio TNH kupuje od Kabata. Poza sprzedażą stacjonarną działa jeden przedstawiciel handlowy, dociera do ciężarowych flot. Jest też wóz serwisowy przygotowany samodzielnie w furgonie Fiat Ducato, funkcjonuje m.in. w sieci Truck Force.
Dwie kwoty
Zawsze klient przy przekładkach ma podane dwie kwoty, za opony i za usługę. R. Lupa nie ukrywa, że zarabia się przede wszystkim na usłudze, to ludzie z odpowiednimi kwalifikacjami, to maszyny, to czas. Zmiana opon w autach osobowych, na stalowych obręczach kosztuje 150-260 zł, na alufelgach 180-360 zł. SUV-y są wyceniane wyżej, odpowiednio 180-280 zł i 280-390 zł, tak samo busy 280-420 zł i 300-450 zł. Przechowalnia na miejscu 150-230 zł opony, 180-260 zł koła. Naprawy na materiałach Tip-Top i Best od 100 zł do 180 zł, ceny obejmują wszystkie czynności.
W sezonach podstawę stanowią zapisy, kolejki nie ma, ale jeżeli ktoś przyjedzie i akurat jest wolne stanowisko, zostanie obsłużony. Tak samo elastycznie serwis podchodzi do ogumienia kupionego poprzez internet. Klient może wysłać opony kurierem i potem umówić się na ich wymianę. Oczywiście, inaczej ma się sprawa z oponami ze sklepu internetowego Goodyera. Zawsze i chętnie.
Przede wszystkim aktywnie
- Motorówka, skuter wodny, narty, działka - R. Lupa wylicza swoje hobby. - Narty teraz w Polsce, kiedyś częściej w Austrii. Działka jest w moich rodzinnych stronach, koło Nowego Sącza, stoi tam całoroczny dom, jest zadaszony taras, można wypoczywać nie tylko, gdy ciepło. Rosną sosny, jodły, grab którego lubię modelować. Stawiam na aktywny wypoczynek, nie chcę siedzieć w miejscu.
Tekst i zdjęcia: Jacek Dobkowski