
Jarosław Krzempek, prezes Yokohama CEE Sp. z o.o., w rozmowie ze Sławomirem Górzyńskim.
- Panie prezesie, wnioskuję, że projekt Yokohama Club Network się sprawdził. Czy po roku funkcjonowania Waszej sieci można powiedzieć, że osiągnęliście sukces?
- Tak, projekt Yokohama Club Network się sprawdził. Przykładem na to może być informacja, że w zeszłym roku zaczynaliśmy z liczbą 14 serwisów, a dzisiaj mamy tych serwisów 34. W ciągu roku nie jest łatwo zdobyć tylu nowych członków. Dodatkowo od tego roku wchodzimy na rynek ciężarowy. Na Konwencie były obecne także serwisy, które zajmują się wyłącznie obsługą tego typu ogumienia. Ten projekt będziemy udoskonalać i docierać z nim do jak najszerszej liczby flot transportowych.
- Czy w tym sukcesie mocno pomagali uczestnicy projektu YCN?
- W pierwszym roku funkcjonowania sieci wszyscy jej członkowie bardzo mocno się angażowali w jej rozwój. Jako Yokohama staramy się być dla nich doradcą i wsłuchiwać się w ich problemy. Dzięki temu możemy je wspólnie rozwiązywać. Takie systemowe działanie powoduje, że znacznie łatwiej podchodzi się do wielu tematów. Wspólnie z uczestnikami YCN omawiamy przygotowywane działania promocyjne, w tym modernizacje i udoskonalenie wnętrz serwisów, jak i elementy zewnętrzne wizualizacji. Te konsultacje zaowocowały wieloma bardzo interesującymi pomysłami.
- Jakie są dalsze plany rozwoju Yokohama Club Network w Polsce - czy zakładacie szybki wzrost liczby partnerów, czy raczej stabilizację i pogłębianie współpracy z obecnymi?
- Na pewno będziemy działali dwukierunkowo, to znaczy nadal będziemy wspierali dotychczasowych uczestników sieci. Chcemy, aby byli zadowoleni z tego członkostwa. Oczywiście poszukujemy kolejnych chętnych. Naszym celem w perspektywie dwóch lat jest osiągnięcie liczby 80 serwisów działających w YCN. Wtedy będziemy mogli skupić się przede wszystkim na dalszym rozwoju, pogłębianiu współpracy oraz eksplorowaniu nowych możliwości i bardziej zaawansowanych formach wsparcia.
- Działacie na zasadzie franczyzy czy całkowitej dowolności udziału, czy członkowie YCN mogą być także uczestnikami innych oponiarskich sieci? Czy planujecie wprowadzenie nowych inicjatyw marketingowych lub programów wsparcia dla warsztatów i partnerów w ramach YCN?
- Działamy całkowicie na zasadach dobrowolności. Nie wyobrażam sobie obecnie, abyśmy mogli któremukolwiek z naszych członków coś narzucać. To nie jest ten model. Dla mnie najważniejsza jest współpraca z klientem, czyli serwisem, aby był zadowolony z dostarczanych produktów. A samemu będzie oferował serwis na najwyższym poziomie klientowi końcowemu. Jeżeli te trzy punkty zostaną spełnione, to nie potrzeba żadnej umowy, która będzie go zmuszała do czegokolwiek. On po prostu będzie chciał z nami współpracować, a nie będzie musiał. Dla mnie to bardzo istotna różnica pomiędzy chcieć a móc! Drugi punkt, to projekty wsparcia w zakresie wizualizacji serwisów zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Udało nam się już przygotować kilkadziesiąt takich projektów. Poza tym promocje, które są bardzo mile widziane przez klientów, np. rozszerzona gwarancja dla klienta ostatecznego na zakupione i zamontowane opony. Jeżeli przebije on oponę w czasie jej trwania, wtedy nasza firma dostarcza mu nową bezkosztowo. Pamiętam telefony od naszych członków, że pozyskali nowych klientów tylko dlatego, że jest taka promocja. Należy także pamiętać o wielu akcjach prowadzonych w sieci internetowej. Promujemy tam serwisy działające w ramach YCN.
- Jakie to są serwisy - typowo oponiarskie - handlujące i obsługujące opony osobowe, a teraz także ciężarowe - czy może mające tylko przeważającą część związaną z oponami, a reszta to mechanika pojazdowa?
- Obecnie sytuacja jest taka, że większość dilerów, z którymi współpracujemy zajmuje się zarówno obsługą kół, ale także mechaniką. Proporcje w zależności od warsztatu są różne. W niektórych opony stanowią większą cześć, w innych natomiast znacznie mniejszą od mechaniki. Ogólnie każdy z dilerów szuka nowych produktów i usług, które przyniosą większe korzyści. Jak wiadomo, część związana z obsługą opon osobowych to działalność sezonowa. Największe obciążenie występuje jesienią i wiosną. Potem jest sporo czasu, który można wykorzystać na obsługę pojazdów w zakresie mechaniki. Jest to bardzo indywidualna kwestia.
- Kierował pan przez wiele lat polskim oddziałem firmy zajmującej się handlem oponami ciężarowymi. Czym różni się sprzedaż opon osobowych od ciężarowych? Jaka jest specyfika obu tych segmentów?
- Można by o tym mówić bardzo dużo. Powiem tylko, że sprzedaż opon osobowych i ciężarowych to dwa odmienne światy. Sprzedaż opon ciężarowych stawia na liczby i parametry. Handel oponami osobowymi to często są emocje związane ze sportem i osiągami. Właśnie te dwie rzeczy wyróżniają Yokohamę. To sprawia także, że jesteśmy marką znaną i uznaną na świecie. Ciężarówka natomiast to wyliczenie kosztów przejechanego kilometra oraz jak najdłuższych przebiegów, itd.
- Ale który z tych segmentów jest trudniejszy do obsługi?
- Uważam, że chociaż bardzo różnią się od siebie, oba są tak samo absorbujące i... łatwe (śmiech) A może trudne?
- Czy zdarza się, że serwisy należące do YCN sprzedają, naprawiają zarówno ogumienie osobowe jak i ciężarowe? Czy raczej jest to dosyć rzadkie zjawisko?
- Mamy sporą liczbę serwisów w naszym klubie, które zajmują się naprawą i handlem zarówno opon osobowych jak i ciężarowych. Przy uszkodzeniu opony wysokich osiągów, szczególnie w strefie bocznej, stanowczo odradzamy jej naprawy. Zbyt duże ryzyko. Jeśli natomiast uszkodzenie nastąpiło w strefie czołowej i jest to np. przebicie bieżnika, wtedy nie ma żadnego problemu ze zleceniem naprawy. Oczywiście taka naprawa musi być wykonana tylko przez specjalistę, z najwyższą starannością, z użyciem właściwych metod i materiałów najwyższej jakości. Nie naprawiamy opony, gdy mamy do czynienia z uszkodzeniem bocznym, strefą barkową lub gdy naruszona jest struktura karkasu czy stopki. Nie naprawiamy także opony typu run-flat. Wtedy po prostu należy założyć nową oponę.
- Czy macie już w naszym kraju centralny magazyn, z którego wysyłane są opony do odbiorców w kraju? Czy sprzedajecie także w naszym regionie Europy?
- Mamy magazyn centralny w naszym kraju. Znajduje się on w Mszczonowie pod Warszawą. Magazyn jest bardzo duży, możemy tam składować zarówno opony osobowe, jak i ciężarowe. Z tegoż magazynu wysyłamy ogumienie naszej marki także do krajów położonych blisko Polski, czyli do Czech Słowacji, Rumunii i Węgier.
- Jak obecnie wygląda pozycja marki Yokohama na polskim rynku opon osobowych? Jakie segmenty (np. premium, UHP, SUV, EV) traktujecie jako priorytetowe?
- Nasza sytuacja na polskim rynku wygląda bardzo dobrze. Sprzedaż z roku na rok wzrasta bardzo dynamicznie. Najbardziej zależy nam na oponach premium, w których produkcji mamy duże doświadczenie wywodzące się ze sportu. Odkąd zarządzam Yokohamą w Polsce, czyli od trzech lat, systematycznie zwiększamy swój udział w rynku. Wielu klientów, którzy sprzedawali opony naszej marki, a jako kierowcy jeździli na nich, ponownie je kupuje, bo są zadowoleni z jakości i osiągów. Mamy także opony, które dedykowane są do aut elektrycznych. Priorytetem Yokohamy na całym świecie jest skrót AGW, co znaczy Advan, Geolander, Winter. To są nasze topowe produkty sprzedawane globalnie.
- Rynek opon przechodzi dynamiczne zmiany - pojawiają się samochody elektryczne, większe felgi, nowe regulacje środowiskowe. Jak Yokohama przygotowuje się na te wyzwania?
- Oczywiście, że samochody stwarzają nowe wyzwania dla producentów opon. My sobie z tymi wyzwaniami doskonale radzimy. Dla nas najważniejszą sprawą jest bezpieczeństwo kierowców i pasażerów oraz komfort jazdy. Poza tym osiągi jakie dzięki naszej oponie może uzyskać konkretne auto. Wyzwania są, ale bez problemu udaje nam się im sprostać.
- Opony letnie, zimowe oraz od kilku lat również całoroczne. Jakie znaczenie w tym miksie mają właśnie te ostatnie?
- Wybór odpowiedniego ogumienia zależy przede wszystkim od warunków, w jakich samochód jest użytkowany, pokonywanych dystansów oraz oczekiwań kierowcy. W przypadku codziennej, spokojnej jazdy miejskiej - np. z domu do pracy i z powrotem - dobrze utrzymane, odśnieżane drogi sprawiają, że opony całoroczne mogą być dobrym rozwiązaniem. Jeśli jednak samochód wykorzystywany jest w bardziej wymagających warunkach, gdy pojawia się śnieg, lód, błoto pośniegowe lub niskie temperatury, wtedy zdecydowanie rekomendujemy wybór opon zimowych. Zapewniają one lepszą przyczepność, krótszą drogę hamowania i wyższy poziom kontroli. Opony całoroczne sprawdzą się więc w określonych sytuacjach, ale w warunkach zimowych to właśnie opony zimowe oferują najlepsze osiągi i bezpieczeństwo.
- A co czeka w najbliższym czasie YCN? Z jakimi inicjatywami wyjdziecie do swoich członków, ale i tych serwisów mogących być potencjalnymi udziałowcami sieci?
- Skupiamy się na imprezach motoryzacyjnych i współpracy, np. ze szkołą SJS, która daje nam bardzo dużo profitów w zakresie promowania marki Yokohama. Wspieramy mocno akcje bezpieczeństwa kierowców, które w tej szkole jest bardzo ważne. Istotnym elementem tej układanki jest także Tor Kielce. Cieszę się, że samochody jeżdżące w szkole SJS ubrane są w opony naszej marki. Wierzę, że wielu z uczących się będzie w przyszłości naszymi klientami.
- Dziękuję za rozmowę i życzę dynamicznego rozwoju.