
Bezpieczeństwo na drodze to wypadkowa wielu czynników: od stanu klocków hamulcowych i tarcz, przez jakość amortyzatorów, po prawidłowe działanie świateł. Wśród nich często pomijanym, a niezwykle istotnym aspektem jest odpowiedni poziom ciśnienia w oponach. To właśnie on wpływa m.in. na długość drogi hamowania, przyczepność do nawierzchni czy stabilność jazdy, szczególnie w trudnych warunkach pogodowych. Niestety zdarza się, że kierowcy lekceważą wskazania czujników - a spadek ciśnienia w oponach może mieć poważne konsekwencje.
Z fizycznego punktu widzenia, zimą zimne powietrze kurczy się, co powoduje, że maleje ciśnienie w oponach - nawet o 0,2-0,3 bara na każde 10°C spadku temperatury. W praktyce oznacza to, że opony napompowane prawidłowo przy temperaturze +20°C przy mrozie -10°C mogą być już realnie niedopompowane. Co więcej, wilgotność powietrza również wpływa na zmienność ciśnienia. Taka sytuacja wydłuża drogę hamowania, zwiększa zużycie paliwa, obniża precyzję prowadzenia i wpływa na szybsze zużycie opon, zwłaszcza na zewnętrznych krawędziach.
Jak prawidłowo kontrolować ciśnienie w oponach?
Zbyt niskie ciśnienie może prowadzić do pogorszenia reakcji pojazdu na ruchy kierownicą, większego ryzyka aquaplaningu (szczególnie na roztopionym śniegu), a także dłuższej drogi hamowania - nawet o kilkanaście procent. Zbyt wysokie z kolei może skutkować utratą przyczepności na zakrętach, mniejszym komfortem i szybszym zużyciem środkowej części bieżnika.
- Sprawność układu hamulcowego to podstawa, ale efektywność każdego hamowania zaczyna się tam, gdzie opona styka się z asfaltem. Dlatego podczas zimowych przeglądów, obok kontroli klocków i tarcz, nie zapominajmy o prostym, ale kluczowym nawyku - regularnym sprawdzaniu ciśnienia w oponach. Tylko wtedy możemy mówić o realnym bezpieczeństwie na drodze - mówi Dawid Tarchała, kierownik działu badań i rozwoju Steinhof.
Źródło: Steinhof