Firma Motoqźnia w Wałczu: Opony, oleje, hamulce

Opony i felgi, oleje, hamulce - tak można streścić usługi firmy Motoqźnia przy ul. Wilczej 29 w Wałczu, w województwie zachodniopomorskim. Jakub Durak zaczynał przed dziewięcioma laty, w kwietniu 2011. Rozpoczął od opon i olejów, potem doszły felgi, hamulce. W bardziej rozbudowaną mechanikę, typu remonty silników nie chce się angażować. Jeśli już, zamierza poszerzyć zakres o zawieszenie. To logiczny kierunek po kołach i układzie hamulcowym.

Wilcza w Wałczu to ulica domków jednorodzinnych, przy której znajduje się kilka warsztatów motoryzacyjnych. J. Durak nie narzeka na takie otoczenie, wręcz przeciwnie. Każdy znajdzie swoich klientów, a konkurować trzeba jakością, nie obniżaniem stawek. Do pracy ma blisko, wraz z rodziną mieszka na tej samej posesji, co przynosi wiele zalet i tę wadę, że trudno oderwać się od myślenia o firmie. Żona Marta pracuje w innej branży, dzieci, siedmioletnia Jagoda i czteroletni Julian już kręcą się po firmie. Tak samo pan Jakub wychował się w warsztacie ojca w Pile, leżącej niedaleko Wałcza, ale w innym województwie, wielkopolskim. Przez lata Durak senior robił remonty kapitalne silników, na które w czasach socjalizmu było duże zapotrzebowanie. Obecnie prowadzi w Pile serwis zajmujący się wymianą oleju.

J. Durak skończył transport na Politechnice Poznańskiej. Właściwie ten sam kierunek co przed laty jego ojciec, z tym że wtedy nazywało się to eksploatacja i budowa maszyn. Obecnie więcej na tych studiach uwagi poświęca się logistyce i otoczeniu różnych rodzajów transportu, choć akurat J. Durak specjalizował się w transporcie drogowym. Potem specjalizował się jak najbardziej praktycznie, przez kilka lat był kierowcą ciężarówki. Następny, trwający do dziś etap to Motoqźnia. Ciekawa, przyciągająca nazwa ma też taki podtekst, że dziadek J. Duraka był kowalem. Serwis mieści się przy domu, w podwórku, wcześniej teść prowadził tam zakład masarski.

- Tu gdzie pan siedzi była chłodnia, a gdzie ja myjnia pojemników - dowiaduję się podczas rozmowy. - Mamy trzy stanowiska. Jedno pod wiatą można uznać za stricte oponiarskie, drugie za olejowe, jest jeszcze trzecie w dobudowanej części, głównie do opon i hamulców.

Bez wątpienia właściciel włożył wiele serca i pracy w gruntowną adaptację pomieszczeń. Ale dzięki temu zna obiekt od podszewki, wie również, jak są poprowadzone instalacje w ścianach.

Pełna jawność

Odwiedziłem przez kilkanaście lat grubo ponad setkę oponiarskich serwisów we wszystkich województwach, ale rzadko w którym ceny związane z naszą branżą są tak eksponowane jak w Motoqźni. I w biurze, i na warsztacie wiszą dokładne cenniki, więc każdy klient doskonale zdaje sobie sprawę ile i za co zapłaci. Właśnie - „za co”, przy stanowisku oponiarskim są dwie duże i dwie małe plansze. Jedna z dużych dokładnie,  punkt po punkcie, objaśnia, jakie czynności wykonuje się np. przy montażu opony na feldze stalowej. Jest tam wyszczególnione m.in. usunięcie zanieczyszczeń z powierzchni tarczy hamulcowej w miejscu styku z felgą i nałożenie smaru ceramicznego albo czyszczenie kołnierzy ochronnych felgi. Jak tłumaczy szef Motoqźni, działa to w dwie strony. Klient znajduje odpowiedź na ewentualne wątpliwości, dlaczego tutaj jest drożej niż w innych warsztatach. Pracownicy z kolei wiedzą, że klient orientuje się, co mają wykonać. Poza tym, na małych planszach, znajdują się informacje o opłacie za worek 2,50 zł oraz o koszcie utylizacji opony 10 zł. Z tym że w przypadku zakupu opon na miejscu te 10 zł nie jest pobierane. W ogóle J. Durak stosuje zasadę jednej, końcowej ceny, czyli za oponę i za usługę. Owszem, wychodzi drożej niż w internecie, ale kwoty w sieci dotyczą samych opon. Tutaj jest kompletna usługa i - co też istotne - opony czekają na miejscu, przy Wilczej 29, przynajmniej do najbardziej popularnych modeli i wersji samochodów.

Przekładka opon na stalowej feldze w osobowych i SUV-ach kosztuje 80 zł, kierowcy dostawczych płacą po 100 zł. Bardziej rozbudowana jest część cennika odnosząca się do obręczy aluminiowych. Wyjściowa kwota, dla 13-16 cali w autach osobowych, wynosi 90 zł. Stawki rosną wraz ze średnicami do 270 zł w przypadku SUV-ów na 21-24 calach. Kierowcy dostawczych zostawiają w kasie po 120 zł. Przechowalnia opon albo kół (bez różnicy) to 50 zł. Ciekawym punktem jest kompleksowe mycie felg, od 100 zł do 160 zł za komplet. Rozpisane zostały także ceny za samo wyważenie gotowych kół, od 60 zł do 180 zł. Jeżeli czegoś brakuje, to jedynie napraw. Jak mówi J. Durak, za standardowe reperacje na zimno pobiera zazwyczaj 30-40 zł. Materiały wykorzystuje różne, przykładowo Maruni i Redats.

Samodzielność w praktyce

Bo to jest kolejna cecha Motoqźni - współpraca z wieloma dostawcami. Czas spędzony przy komputerze na przeglądaniu ofert różnych hurtowni to bardzo dobrze wykorzystane godziny.

- Gdyby przyjechał pan ze trzy lata temu, powiedziałbym, że 70 procent stanowią opony używane, 30 nowe - wylicza J. Durak. - Obecnie jest 50 na 50 i przechyla się to w stronę nowych. Coraz więcej klientów decyduje się na nowe, nawet najtańsze, ale nowe. Po używane nie jeżdżę za granicę, byłyby to zbyt małe ilości. Korzystam z towaru, który znajoma firma kupuje w Niemczech.

Wśród nowych największym powodzeniem cieszą się marki środka, takie jak Fulda, Kleber, Falken, z nieco wyższej półki Hankook. Do chińskich pan Jakub nie ma odgórnych uprzedzeń. Podkreśla jednak, że nie jest to ten sam „chińczyk”, co przed pięcioma laty. Jest postęp.

Z ostatniego, zimowego sezonu jest zadowolony, mimo że nie było śniegu. Zaawansowanie przekładek najlepiej widać po magazynie. Pod koniec grudnia 90 proc. przechowalni stanowiły już opony letnie. Większość klientów, szacunkowo 70 proc., umawia się, najczęściej telefonicznie. Na ewentualnych spóźnialskich czteroosobowa załoga (szef plus trzy osoby) czeka do 10 min. Jeśli klient zjawi się później, zostanie obsłużony, ale niekoniecznie natychmiast. Wielu oponiarzy obawia się, że kierowca nie przyjedzie na ustaloną godzinę, co zaburzy misterny harmonogram. W Motoqźni takie przypadki zdarzają się w sezonie zupełnie sporadycznie, można policzyć je na placach jednej ręki. Standardowe godziny, 8-18, w soboty 8-14, rzadko są przedłużane.

- Istnieje cienka granica między chęcią zarobienia na nadgodzinach a zmęczeniem i spadkiem motywacji - tłumaczy pan Jakub. - Mam bardzo dobrych pracowników, ale nie od razu tak było. Nie trzeba mieć wcześniej doświadczenia z oponami, jak ktoś się nadaje, widać to już po dwóch dniach.

Klienci są przede wszystkim z Wałcza i okolic, również z bardziej odległych miejscowości. Do Motoqźni zazwyczaj przyciąga ich prostowanie i regeneracja felg aluminiowych. Oprócz tego zakład jest znany z opon motocyklowych. J. Durak czuje temat, sam jeździ na motocyklach, właściwie jeździł, bo gdy dzieci są małe, brakuje czasu na takie zainteresowania (drugim hobby są biegi przełajowe OCR, Obstacle Course Racing).

Jedna marka

O ile w oponach Motoqźnia jest wielomarkowa, o tyle w olejach silnikowych sprzedaje tylko Castrola. Pan Jakub potrafi przekonać kierowców do tych produktów. Owszem, można by postawić beczki dwóch-trzech innych, dobrych marek, ale wtedy zaczęłoby się tłumaczenie, co lepiej się nadaje i dlaczego. Strata czasu.

Tekst i zdjęcia: Jacek Dobkowski

drukuj  
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Musisz być zalogowany aby dodać swój komentarz
Ogłoszenia
Brak ogłoszeń do wyświetlenia.
Zamów ogłoszenie

FOTONEWS - GALERIE

© Copyright 2021 Przegląd Oponiarski

Projektowanie stron Toruń